Barcelona nie zgadza się z karą w wysokości 602 euro nałożoną w związku z rozmowami z napastnikiem Atlético Madryt, Juliánem Álvarezem. Kataloński klub zamierza oficjalnie złożyć odwołanie.
Barcelona kwestionuje zasadność kary
Jak informuje „Marca”, decyzja o odwołaniu nie wynika z wysokości grzywny, lecz z przekonania klubu, że nie doszło do żadnego naruszenia. Władze Barcelony uważają sankcję za absurdalną i nie chcą jej zapłacić ze względów moralnych.
Klub podtrzymuje, że jego działania były w pełni zgodne z zasadami, dlatego zamierza rozpocząć oficjalną procedurę odwoławczą.
Powodem skarga Atlético Madryt
Karę administracyjną nałożyła Hiszpańska Królewska Federacja Piłkarska po skardze Atlético Madryt. Barcelona została oskarżona o prowadzenie bezpośrednich rozmów z argentyńskim napastnikiem bez wcześniejszego poinformowania madryckiego klubu, czego wymagają obowiązujące przepisy transferowe.



