Real Madryt przegrał derbowe spotkanie z Atlético Madryt 1:2, a José Mourinho po meczu w ostrych słowach skrytykował pracę sędziego Ortiza Ariasa oraz komisję sędziowską. Portugalczyk uważa, że rywale powinni przed przerwą otrzymać dwie czerwone kartki.
Mourinho nie krył złości po porażce Realu
Derby Madrytu dostarczyły ogromnych emocji, ale po końcowym gwizdku najwięcej mówiło się o decyzjach arbitra. Real Madryt miał pretensje między innymi o brak czerwonych kartek dla zawodników Atlético za ostre wejścia w pierwszej połowie. Ostatecznie „Królewscy” przegrali 1:2, mimo że przez długi czas prezentowali się bardzo dobrze.
José Mourinho podczas konferencji prasowej nie zamierzał unikać tematu sędziowania. Szkoleniowiec Realu Madryt stwierdził, że faule dokonane przez Kuti Romero oraz Kang-ina Lee zasługiwały na najwyższą karę.
– To były dwa oczywiste czerwone kartki. Skoro mieliśmy problemy, grając jedenastu na dziesięciu, można sobie wyobrazić, jak wyglądałoby 50 minut przy jedenastu na dziewięciu – powiedział trener.
Portugalczyk podkreślił, że jego piłkarze w pierwszej połowie pokazali charakter i jakość. Jego zdaniem spotkanie mogło potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby Atlético zostało osłabione przed przerwą.
Ostre słowa pod adresem komisji sędziowskiej
Mourinho zakwestionował również sposób wyznaczenia arbitra. Zwrócił uwagę, że nazwisko Ortiza Ariasa miało być znane już tydzień przed spotkaniem, choć – jak stwierdził – obsada sędziowska zwykle ogłaszana jest znacznie później.
– Wyznaczono sędziego, który w wieku 41 lat nie ma międzynarodowego doświadczenia. Nie sądzę, żeby stało się tak dlatego, że jest wielkim arbitrem. Przyjechał tutaj i nie poradził sobie z presją derbów – ocenił szkoleniowiec Realu.
Trener „Królewskich” skrytykował także pracę zespołu VAR, któremu przewodził Trujillo. Jego zdaniem arbiter obsługujący wideoweryfikację zareagował przy pierwszej kontrowersyjnej sytuacji, ale nie zrobił tego przy drugiej, jeszcze bardziej oczywistej.
– Gratulacje dla komisji sędziowskiej. Połączenie niedoświadczonego sędziego z człowiekiem mającym bogatą historię decyzji przeciwko Realowi Madryt okazało się bardzo dziwne – stwierdził Mourinho.
Lista wcześniejszych kontrowersji
Portugalczyk przekonywał, że problemy z decyzjami arbitrów nie dotyczą wyłącznie derbów Madrytu. Wspomniał między innymi o wcześniejszych spotkaniach Realu z Elche, Realem Sociedad, Osasuną, Gironą oraz Barceloną.
– Od kilku tygodni widzimy rzeczy, które są trudne do wytłumaczenia. Anulowany gol Osasuny był żartem, podobnie jak rzut karny w San Sebastián i jedenastka dla Barcelony. Do tego dochodzi brak czerwonej kartki w meczu z Athletikiem Bilbao. To wszystko zaczyna się kumulować – wyliczał trener.
Mourinho zaznaczył, że po powrocie do hiszpańskiej ligi spodziewał się innych standardów. Jak przyznał, wcześniej słyszał jednak, że rozgrywki wciąż zmagają się z podobnymi problemami jak przed laty.
Nie wszystkie decyzje oceniał jednoznacznie
Szkoleniowiec Realu został również zapytany o czerwoną kartkę dla zawodnika jego zespołu, określanego w pomeczowych wypowiedziach jako Hausen. Mourinho przyznał, że nie obejrzał jeszcze tej sytuacji na ekranie i dlatego nie chciał wydawać ostatecznego werdyktu.
– Nie widziałem jeszcze tej akcji na powtórce. Część zawodników mówiła mi, że przewinienie zaczęło się przed polem karnym. Jeśli tak było, powinien być faul, czerwona kartka i rzut wolny przy wyniku 0:0. Jeżeli jednak wszystko wydarzyło się w polu karnym, należał się rzut karny, a przy celowym ciągnięciu za koszulkę również czerwona kartka – wyjaśnił.
Portugalczyk podkreślił jednak, że ta sytuacja miała miejsce dopiero w drugiej połowie. Jego zdaniem kluczowe dla losów spotkania były zdarzenia z pierwszych 45 minut, kiedy Atlético – według Mourinho – powinno zostać osłabione dwoma wykluczeniami.
Real traci dystans do lidera
Porażka sprawiła, że Real Madryt traci już sześć punktów do prowadzącej Barcelony, a Atlético wyprzedziło „Królewskich” w tabeli. Mourinho zapewnił jednak, że jego drużyna nie zamierza się poddawać.
– Oczywiście chcemy być pierwsi, a nie drudzy, trzeci czy czwarci. Do końca sezonu pozostało jednak bardzo dużo czasu. Moi zawodnicy są smutni, ale mają pełne wsparcie trenera. Szanuję ich za to, jak walczyli w takich warunkach – powiedział.
Trener Realu zaznaczył, że mimo negatywnego wyniku nie ma pretensji do swoich piłkarzy. Jego zdaniem zespół w pierwszej połowie zaprezentował się jako kolektyw, a po przerwie musiał mierzyć się z ogromnymi trudnościami w grze przeciwko rywalowi mającemu przewagę liczebną.
Zapytany o sprawę Negreiry, Mourinho odpowiedział ironicznie, że skoro były wiceprzewodniczący Komitetu Technicznego Arbitrów nie pełni już swojej funkcji, to nie można mówić, że obecna sytuacja w lidze jest przez niego „skażona”. Jednocześnie zaapelował, aby Real Madryt mógł rywalizować z przeciwnikami na równych zasadach.
🗣️ José Mourinho: „Podíamos ahorrar todo esto porque la historia del partido está aquí.”
Y saca una foto de las dos agresiones a los JUGADORES DEL REAL MADRID.
ME PONGO DE PIE Y APLAUDO 👏🏻👏🏻👏🏻 pic.twitter.com/nS4W3NEZ1q
– (fan) REAL MADRID FANS 🤍 (@AdriRM33) September 20, 2026



