Real Madryt przegrał 1:2 z Atlético Madryt w derbach stolicy Hiszpanii, a klub ze Santiago Bernabéu wprost obwinił sędziów za niekorzystny wynik. „Królewscy” twierdzą, że ich rywale powinni jeszcze przed przerwą otrzymać dwie czerwone kartki.
Real Madryt uderza w arbitrów
Spotkanie 7. kolejki La Liga na Metropolitano było wyrównane tylko do pewnego momentu. Real Madryt w relacji opublikowanej na swojej stronie internetowej skoncentrował się przede wszystkim na decyzjach sędziego Ortiza Ariasa oraz arbitra VAR Trujillo Suareza.
Zdaniem „Królewskich” obie kontrowersyjne sytuacje z pierwszej połowy miały istotny wpływ na dalszy przebieg spotkania. Klub z Madrytu uważa, że Atlético powinno kończyć mecz w osłabieniu, ponieważ zarówno Cuti Romero, jak i Kang-in Lee dopuścili się brutalnych fauli.
Dwie niewykorzystane okazje do pokazania czerwonych kartek
Pierwsza sporna sytuacja miała miejsce w 35. minucie. Jude Bellingham jako pierwszy dopadł do piłki, a Cuti Romero nastąpił korkami na jego lewe kolano. Ortiz Arias początkowo pokazał kartkę zawodnikowi Realu Madryt, lecz po analizie powtórki na monitorze anulował tę decyzję i ukarał obrońcę Atlético żółtą kartką.
Real Madryt przekonuje, że wejście Romero zasługiwało na natychmiastowe wykluczenie. Dziewięć minut później doszło do kolejnego kontrowersyjnego zdarzenia. Kang-in Lee zaatakował Federico Valverde, trafiając korkami w jego lewy staw skokowy. Arbiter znajdował się blisko całej sytuacji, ale nie pokazał piłkarzowi Atlético nawet żółtej kartki. Tym razem sędzia VAR również nie wezwał go do ponownego obejrzenia zagrania.
Rzut karny i czerwona kartka dla Realu
W 50. minucie Ortiz Arias podyktował rzut karny dla Atlético po przewinieniu Hausena na Giuliano. Początkowo zawodnik Realu Madryt został ukarany żółtą kartką, jednak po sygnale od arbitra VAR sędzia ponownie przeanalizował sytuację i zmienił decyzję na czerwoną kartkę.
Grający w dziesiątkę Real Madryt stracił chwilę później pierwszego gola. Grimaldo wykorzystał rzut karny i dał Atlético prowadzenie 1:0. W 59. minucie gospodarze podwyższyli wynik na 2:0 po trafieniu Jeyvida.
Real poderwał się w końcówce, ale nie zdołał wyrównać
„Królewscy” mieli szansę na zdobycie kontaktowej bramki w 76. minucie. Diomande znalazł się w sytuacji sam na sam z Janem Oblakiem, lecz bramkarz Atlético zachował się lepiej i zatrzymał próbę rywala.
Gol dla Realu Madryt padł dopiero w 89. minucie. Antonio Rüdiger wykorzystał dośrodkowanie Bernarda z rzutu wolnego i strzałem głową zmniejszył stratę do jednego gola.
W ostatnich minutach piłkarze prowadzeni przez José Mourinho próbowali doprowadzić do wyrównania, jednak Atlético Madryt utrzymało korzystny rezultat i zwyciężyło 2:1. W ocenie Realu Madryt o losach derbów przesądziły błędy sędziowskie, a przede wszystkim brak dwóch czerwonych kartek dla zawodników gospodarzy.



